wtorek, 17 marca 2015

Madera: wschód słońca na Pico do Arieiro

W Polsce piękna wiosenna pogoda zachęca do powrotu myślami na Maderę. Dzisiaj chcemy przedstawić Wam miejsce, które zdecydowanie warto odwiedzić! Pico do Arieiro to drugi pod względem wysokości szczyt Madery. Co ciekawe można bez problemu dojechać tam samochodem.
Pierwszego dnia na Maderze, podczas zwiedzania Funchal widziałyśmy niezwykłe zdjęcie. Przedstawiało wschód słońca w górach. Okazało się, że to właśnie widok z Pico do Arieiro. Mimo, że nie lubimy wstawać wcześnie, postanowiłyśmy powalczyć, zmobilizować się i pokonać słabości, by później delektować się tą niezwykłą panoramą.
W Funchal było jeszcze całkiem ciemno, gdy w zaskakująco dobrych jak na tę porę dnia humorach, wsiadałyśmy do samochodu. I tak ruszyłyśmy w górę, w kierunku Monte. Widok skrzących się w oddali świateł otaczających zatokę robił wrażenie, jednak my musiałyśmy go pożegnać, by ruszyć drogą w nieznane. Kręta droga wznosiła się stromo po zboczu. Po kilku chwilach wjechałyśmy do lasu i zrobiło się jeszcze ciemniej. Atmosfera, która panowała w tym dziwnym miejscu była wyjątkowo ponura. Napawała przerażeniem. W takich chwilach, trzy odważne turystki zazwyczaj przypominają sobie sceny ze wszystkich widzianych w zyciu horrorów. Czekałyśmy tylko  aż z czeluści wyłonią się zombie dając tym samym początek oczekiwanej za oceanem inwazji. I na tyle udzielił nam się nastrój tego miejsca, że byłyśmy zdziwione, że tak się nie stało.
Wyjechałyśmy ponad górną granicę lasu. Widoki się zmieniły, ale przerażenie pozostało! Tym razem powodowały je urwiska. Starałyśmy się nie patrzeć w dół. Jednak od czasu do czasu ciekawość przezwyciężała lęk. I tak dotarłyśmy na szczyt! Tam spotkałyśmy piechurów, którzy po powitaniu dnia na Picodo Arieiro. Ruszyli przepięknym szlakiem na Pico Ruivo – najwyższy szczyt Madery. A my zostałyśmy, aby podziwiać niezwykły spektakl wschodzącego słońca. Widoki zapierały dech w piersiach. Przez poranne mgły przedzierały się mocne promienie. To właśnie wschodzące słońce i ogrom gór przepełniały nas szczęściem. A fakt, że udało nam się pokonać trudności związane z wczesną pobudką potęgował poczucie siły! Był to jeden z tych momentów, w których czujesz, że możesz wszystko i jesteś królem świata! Jedynym minusem jaki zauważyły w tym momencie trzy królowe był przejmujący chłód. Atakował nas, mimo że założyłyśmy chyba wszystkie ubrania jakie zabrałyśmy z sobą na Maderę! Gdy poczułyśmy, że zamarzamy postanowiłyśmy wracać do Funchal. Mimo, że na Pico do Arierio dojechałyśmy samochodem poczułyśmy, że rozumiemy co motywuje ludzi do zdobywania szczytów. Były to jedne z najbardziej niezwykłych chwil podczas pełnego wrażeń pobytu na wyspie!

4 komentarze:

  1. witam
    fajny blog i super zdjecia...!!!!wybieramy sie samochodem z polski po portugali i chcielibyśmy na kilka dni jechać na maderę czy może Panie wiedzą z skąd odpywają promy i ile kosztują (około)dziekuje za info

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam na maderze. Niestety można się tu dostać jedynie samolotem... Polecam tanie linie lotnicze easy jet z Lizbony :)

      Usuń
  2. pięknie i to wszystko przede mną.

    sam piszę też o moim roku w Portugalii, zapraszam: https://sunnydaysvalley.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń