poniedziałek, 5 listopada 2012

Niedzielna pazdziernikowa eskapada- Alte, Silves, Monchique, Aljezur, Arrifana i Alvor

Niedzielna wycieczka miała być wprawką przed Wielką Portugalską Wyprawą. Tego dnia zaplanowałyśmy odwiedzenie aż 6 miejscowości. Pierwszą z nich była mała wioska Alte położona w środkowej części Algarve. Spacer po miejscowości w promieniach porannego słońca i obserwacja budzącej się do życia wioski, nastroiły nas pozytywnie i dały nadzieję, że ambitny plan uda się w pełni zrealizować. W niewielkiej kawiarence zrobiłyśmy przerwę na wypicie małej kawy. Białe domki ustawione przy krętych, wąskich uliczkach, zieleń roślin i feria barw kwitnących nawet jesienią kwiatów- to wszystko tworzy typowy klimat, charakterystyczny dla tego rejonu. Na zboczu jednej z gór namalowana jest wielka flaga Portugalii, która musiała zostać wielokrotnie uwieczniona na naszych fotografiach.

Następnie udałyśmy się do słynącego ze względu na zamek Silves. Miasto wiąże się z osobą króla Sancho I, który to odbijał twierdzę z rąk muzłumanów. Krwake walki trwały przez kilka miesięcy. Zakończyły się zwycięstwem wojsk króla co upamiętnia jego pomnik strzegący bram zamku. Twierdze warto odwiedzić ze względu na piękne widoki rozpościerające się z jej murów. Na starówce w Silves godna uwagi jest również ustyuowana w centrum katedra.
Z Silves górską drogą udałyśmy się do Monchique- miejscowości położonej na zboczach gór należących do pasma Serra de Monchique. Pogoda w miasteczku nie zachęcała do spacerów, jednak my nie poddawałyśmy się bez walki. Uliczki górskiego Monchique wznoszą się stromo do góry. Naszą uwagę przyciągnął portal kościoła parafialnego.Dekoracja nad drzwiami wygląda tak, jakby wykonano ją ze splecionych lin. 
Ważnym punktem zwiedzania Monchique była wizyta w niewielkim sklepiku oferującym miejscowe specjały. Można spróbować tam wspominanego już przez nas aguardente de medronho a także melosy- alkoholu na bazie aguardente de medronho wzbogaconego miodem i cynamonem. Słodki smak trunku jest wspaniałym nawiązaniem do tego jak smakuje życie w pięknym Algarve.
Podczas przejażdżki towarzyszyły nam wspaniałe widoki, które wzbogaciły nasze wyobrażenie Algarve o zupełnie inne obrazy. Zbocza gór porośniętych przez dęby korkowe i inne egzotyczne dla nas rośliny sprawiały, że niekiedy łatwo było zapomnieć, że nadal znajdujemy się w Europie.  I tak kierowałyśmy się w stronę Aljezur. Pozostałości mauretańskiego zamku nie zachęciły nas do wędrówki na szczyt wzgórza.
Postanowiłyśmy kontynuować podróż. Pogoda nie była już tak łaskawa, chmury na horyzoncie zapowiadały siarczystą ulewę. Mimo to, stęsknione za widokiem oceanu, pojechałyśmy do położonej na północy Algarve- Arrifany. Widok wspaniałych klifów i położonej u ich podnóża plaży utwierdził nas w przekonaniu, że była to dobra decyzja. Najwspanialszym jednak doświadczeniem była wizyta w ruinach zamku, które są świetnym punktem widokowym i kolejnym miejscem, w którym tak bardzo odczuwa się potęgę oceanu. Zaobserwowałyśmy deszczową chmurę wedrującą w stronę wybrzeża. Rzeczywiście po kilku minutach ogromne krople zaczeły rozbijać się na skałach. Jeszcze tylko kilka zdjęć i można schronić się przed deszczem w samochodzie.
Zachwycone widokami i tym poniekąd mistycznym przeżyciem jakim była wizyta w Arrifanie powoli wracałyśmy w stronę Faro. Ostatnia miejscowość na naszej trasie- Alvor została nam polecone jako idealne miejsce do spożycia posiłku. Niełatwo było zdecydować i wybrać jedną restaurację spośród nieograniczonej oferty. Wreszcie kolorowy wystrój jednego z lokali zachęcił nas, aby tam zjeść małą kolację. Wybrałyśmy pyszne grilowane sardynki i zupę rybną. Smak sardynek połączony ze złotymi promieniami słońca będzie przypominać nam o Alvor i zachęcać do powrotu tam. Niestety wieczorem samochód musiał powrócić do wypożyczalni, więc podziwianie wieczornych widoków musiałyśmy odłożyć na następny raz. Szybka przejażdżka autostradą i po tym wspaniałym, pełnym wrażeń dniu, wróciłyśmy do naszego ukochanego Faro.
 

1 komentarz:

  1. Piękne miejsca. Uwielbiam takie małe miasteczka. Klify cudo! Wybieram się tam w tym roku wiec mam nadzieje, ze to wszystko uda mi sie zobaczyc :)

    OdpowiedzUsuń