Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 marca 2015

Algarve rowerem.

Relaks na Praia de Faro
Zakup rowerów planowałyśmy już długo przed wyjazdem do Portugalii, w zasadzie od chwili, gdy dowiedziałyśmy się, że zostałyśmy zakwalifikowane na wyjazd. Ale, gdy dotarłyśmy do Faro, bardzo dużo się działo. Ciągle ktoś nas odwiedzał, dużo podróżowałyśmy. I tak zaskoczyła nas zima, która zniechęcała do rowerowych wypraw.

środa, 16 października 2013

Algarve by: KAYAK

Portugalię, a zwłaszcza Algarve można odkrywać na wiele sposobów. Podczas prawie rocznego pobytu miałyśmy okazję spoglądać na wybrzeże z kajaka, widzieć plaże z perspektywy końskiego grzbietu, podróżować samochodem, statkiem, pociągiem. Chcemy pokazać Wam jak wiele jest możliwości poznania pięknego południa Portugalii. Zaczynamy już dzisiaj.

piątek, 2 sierpnia 2013

O tym, jak pokochałyśmy Portugalię

Jak powszechnie wiadomo, nie kocha się za coś. Miłość powinna być bezwarunkowa. Zawsze jednak istnieją powody, które  sprawiają, że niektóre miejsca stają się nam bliższe podczas, gdy inne pozostają obojętne. Właśnie minął miesiąc, od kiedy opuściłyśmy Portugalię. Kraj, w którym spędziłyśmy ostatni rok. Te miesiące bez wątpienia wpłynęły na to jak obecnie wygląda nasze życie. Podczas nich miałyśmy możliwość podróżować, poznawać, smakować, śmiać się i cieszyć. Zdarzały się chwile bezgranicznej radości i momenty nostalgii. Co jednak sprawiło, że ten odległy kraj stał nam się tak bliski? Za czym tęsknimy?

piątek, 21 czerwca 2013

Czekoladowy Óbidos.

Óbidos to małe miasteczko położone w środkowej części kraju, około 90 km na północ od Lizbony. My pierwszy raz miałyśmy okazję odwiedzić to niezwykle urokliwe miejsce jeszcze w jesieni, na początku naszego pobytu w Portugalii. Podczas Wielkiej Portugalskiej Wycieczki musiałyśmy odwiedzić miejsce, opisywane przez większość autorów przewodników, jako najpiękniejsze miasteczko w Portugalii. Festiwal Czekolady był wspaniałym pretekstem, aby powrócić w te piękne rejony.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Rally de Portugal

O Rajdzie Portugalii dowiedzieliśmy się, gdy rodzice powiedzieli nam, że Robert Kubica będzie się ścigał właśnie w kraju, w którym obecnie mieszkamy. Po zapoznaniu się z programem imprezy okazało się, że trasy niektórych odcinków przebiegają całkiem niedaleko i możliwe będzie udanie się na trasę, aby zobaczyć w akcji naszych reprezentantów: Roberta Kubicę i Michała Kościuszkę.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Dia Aberto na ESGHT czyli promujemy Polskę w Portugalii!

11 kwietnia to dzień, na który czekałyśmy od początku semestru. Tego dnia Universidade do Algarve otworzył swoje drzwi dla przyszłych studentów. Odwiedzający uczelnię mogli zapoznać się z ofertą edukacyjną szkoły, poznać nauczycieli i porozmawiać ze studentami. Z tej okazji nasza szkoła Escola Superior de Gestão, Hotelaria e Turismo przygotowała coś specjalnego. Wszyscy studenci naszego kursu od tygodni planowali wystawę, której zadaniem była promocja wybranych krajów i regionów świata. Studenci podzielili się na kilkuosobowe drużyny. Każda przygotowywała stoisko, prezentujące kulturę i ofertę turystyczną kraju. My, jako studentki UAlg również musiałyśmy przygotować wystawę. Razem z naszą koleżanką Alą, erasmuską ze Szczecina natychmiast podjęłyśmy decyzję. Wybór był dla nas oczywisty. Postanowiłyśmy pokazać Portugalczykom piękną Polskę.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Viva o Benfica!

Każde szanujące się miasto posiada dwa kluby piłkarskie, których sympatycy, delikatnie mówiąc nie do końca sympatyzują ze sobą. Również Lizbona nie jest wyjątkiem od tej reguły. Dwie drużyny i dwa kolory. Zielony to kolor Sportingu Lizbona, natomiast czerwony noszą piłkarze i kibice Benfiki. My ze względu na to z kim sympatyzują nasi przyjaciele znalazłyśmy się po czerwonej stronie. Ponadto podobieństwo strojów do kostiumów polskiej reprezentacji i fakt, że symbolem Benfiki Lizbona jest orzeł pomogły nam się zidentyfikować z tą drużyną.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Andaluzyjsko-algarwiański Wielki Tydzień z polskim akcentem

Podczas Wielkiego Tygodnia zdecydowałyśmy się opuścić na chwilkę ukochane Algarve i udać się do Andaluzji, aby tam podziwiać barwne obchody hiszpańskiego Semana Santa. Słyszałyśmy o wielkich procesjach wędrujących ulicami miast, ale tak naprawdę nie sądziłyśmy, że to co zobaczymy na miejscu zrobi na nas tak wielkie wrażenie.

niedziela, 24 lutego 2013

Aeroporto de Faro. A Europa começa aqui!

Jednym z naszych ulubionych miejsc w okolicy jest… lotnisko w Faro. To właśnie tu rozpoczęła się nasza portugalska przygoda. Tu witamy odwiedzających nas bliskich i ronimy łzy przy pożegnaniach. Nagromadzenie emocji związanych z tym miejscem i widok szczęśliwych ludzi witających się z krewnymi sprawiły, że lubimy je odwiedzać.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Karnawał w Loulé

Hucznie obchodzonym w Portugalii „świętem” są Ostatki. W wielu portugalskich miastach odbywają się barwne parady. My ze względu na niewielką odległość postanowiłyśmy wybrać się do Loulé, aby zobaczyć tamtejszy karnawał, uważany za jeden z najciekawszych w kraju.

sobota, 10 listopada 2012

Wycieczka uniwersytecka studentów turystyki - Aldeia da Pedralva i Caldas de Monchique

W niedzielny wieczór otrzymałyśmy e-mail od profesor prowadzącej jedne z zajęć, na które uczęszczamy. Wiadomość zawierała informacje o mającej się odbyć we wtorek, jednodniowej wycieczce naukowej. A że wycieczki uwielbiamy, postanowiłyśmy jednogłośnie: JEDZIEMY!
I tak we wtorkowy poranek, wyposażone w torby z ciepłą odzieżą, prowiant, aparaty fotograficzne i kubki z gorącą kawą udałyśmy się na miejsce zbiórki. Tam spotkałysmy innych studentów, w tym wyjątkowo liczną reprezentację Polski. Szybko okazało się, że założenie, że wyjedziemy o planowej porze było błędne. Około trzech kwadransów po planowanym wyjeździe, nasi portugalscy koledzy i koleżanki nieśpiesznie zajęli miejsce w autokarach i ruszyliśmy w drogę.

piątek, 26 października 2012

Portugalska kolacja.

Odpowiedzią na polski wieczór miała być portugalska kolacja zorganizowana przez naszych przyjaciół. Tym razem więc nasze przygotowania ograniczały się do wyboru kreacji. Wyruszyłyśmy na kolację nie wiedząc czego możemy się spodziewać po urządzanym przez chłopców wieczorze.
Jako przystawkę przyjaciele podali pyszne smażone krewetki w wersji pikantnej- najlepsze jakie do tej pory jadłyśmy! A, że jesteśmy wielkimi fankami krewetek (Martyna od dawna, ja dołączyłam do tego grona w Portugalii), to przystawka  była spełnieniem marzeń.

piątek, 12 października 2012

Polski wieczór na końcu Europy!

Pewnego pięknego dnia wpadłyśmy na wspaniały pomysł zorganizowania polskiego wieczoru, aby pokazać naszym portugalskim przyjaciołom polskie tradycje kulinarne i nie tylko. W związku z tym, że na końcu Europy nie da się po prostu kupić niektórych produktów, musiały one przebyć długą, pełną przygód drogę. I tak kiszona kapusta posądzona przez panów celników o bycie bombą podobnie, jak twaróg i kiełbasa zwiedziły Londyn. Pozostało tylko ustalić datę i zaprosić gości.

niedziela, 23 września 2012

Dumbass! Caloiro! Bestas! Kociaczek!

Początek roku akademickiego nie jest łatwym czasem dla studentów, którzy dopiero rozpoczynają swą uniwersytecką przygodę. W odróżnieniu od Polski, gdzie zazwyczaj powitanie nowych członków studenckiej braci ogranicza się do klubowej imprezy, w Portugalii jest to skomplikowanym rytuałem. Przez początkowe tygodnie pierwszaki, których określa się portugalskim słowem bestas poddawani są różnym wymyślnym torturom, często przy akompaniamencie granej na żywo muzyki Po pierwszym tygodniu kocenia biorą oni udział w paradzie, po której nazywani są caloiro.

czwartek, 13 września 2012

Wizyta w Adega Nova

Wyjście do Adega Nova planowaliśmy jeszcze przed wyjazdem z Polski. O restauracji rozpisują się przewodniki, wręcz obrosła legendą. Sama restauracja powstała w 1986 roku.  Znajduje się na Rua Francisco Barreto 24 w Faro.

środa, 12 września 2012

Fado- w krainie melancholii.

Spacerując uliczkami Starego Miasta w Faro, które sprawia wrażenie nieco opuszczonego, a na pewno nie można powiedzieć, że jest zatłoczone, natrafiliśmy na afisz informujący o przedstawieniu, podczas którego można zapoznać się z historią portugalskiej gitary i muzyki fado. Akurat nie mieliśmy innych planów, więc prowadzeni przez pana który rozdając ulotki zachęcił nas do zobaczenia występu, udaliśmy się na Rua do Arco. Jak się później okazało„naganiacz” zachęcający do wysłuchania koncertu był artystą wykonującym kompozycje fado i nie tylko.